środa, 15 maja 2013

3. Nowi znajomi


Proszę bardzo, tak jak wczoraj napisałam na asku- dzisiaj jest kolejna notka :) Krótka, że aż szok, ale myślę, że w piątek dodam czwartą :) Miłego czytania! :) Pytania?
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

1 lipca 1971
No cóż… jednak nie doszło wczoraj do spotkania z tym całym Dramonem. Jejku! Tak bardzo się go wystraszyłam! Mimo wszystko starałam się tego nie okazywać.
Rodzice powiedzieli, że przełożył spotkanie o rok, żebym mogła mieć jeszcze trochę “dzieciństwa”.
Mama niedawno zmieniła pracę i poznała jakąś panią Potter. Chyba się polubiły, bo mają zamiar się spotkać jutro. Mama mi powiedziała, że być może zaprosi ją wraz z jej mężem i ich synem do nas na obiad w sobotę. Jestem ciekawa jaki on jest. Podobno jest w moim wieku i ma na imię James…

Godzinę później…

Aaaaa! Zaprosili nas na dzisiaj wieczorem! Została nam godzina do wyjścia. Nie mam pojęcia co ubrać. Najchętniej bym założyła którąś z moich sukienek, ale mama mi przygotowała jakieś luźne spodnie i czarną koszulkę. Zazwyczaj, gdy do kogoś idziemy, to ubieram się bardziej “wizytowo”… ciekawe czemu dzisiaj jest inaczej…
– Mamo! Dlaczego mam założyć spodnie, a nie sukienkę? – spytałam po chwili namysłu.
– Pani Potter powiedziała, że robią grilla i że będzie też kuzyn Jamesa i raczej będziecie dużo biegać.
– Biegać? To oni mają taki duży dom, że mogą sobie po nim bez przeszkód biegać?– byłam naprawdę bardzo zdziwiona.
– Nie kochanie – zaśmiała się mama – oni mają duży ogród, bo mieszkają w Dolinie Godryka.
Uśmiechnęła się po czym wyszła z pokoju.

Do Potterów udaliśmy  się za pomocą sieci Fiuu. Wypadłam z kominka cała w sadzy. Usłyszałam tylko, jak ktoś mruknął zaklęcie oczyszczające i znowu byłam czysta. Ktoś mnie złapał za rękę i pomógł wstać.
– Cześć! Jestem James. Witaj w naszym domu! – zawołał, niemalże podskakując z podniecenia.
– Jestem Julia– mruknęłam, starając się nie wyglądać na spłoszoną. Zaprowadził mnie do kuchni.
– Więc to ty jesteś córką Leny! Bardzo podobna, bardzo– powiedziała na mój widok pani Potter– James, wracajcie na dwór, nie powinieneś był zostawiać Syriusza samego w ogrodzie.

Chłopak tylko kiwnął głową, złapał mnie za rękę i pociągnął za sobą, wybiegając na dwór. Ledwo przekroczyliśmy próg, a zastaliśmy oblani wodą…
– SYRIUSZ!!! ZWARIOWAŁEŚ NA DOBRE CZY JAK? TAK SIĘ WITA CZYICHŚ GOŚCI?– James dostał dziwnego napadu szalu pomieszanego chyba z napadem głupawki bo się przewrócił i zaczął śmiać się jak baran. Ja, szczerze mówiąc, nie bardzo wiedziałam o co chodzi, więc zaczęłam się tylko przyglądać owemu Syriuszowi.

Czarnowłosy chłopak o szarym, hipnotyzującym spojrzeniu i niesamowitym białym uśmiechu. Po prostu też się zaczęłam bezwiednie uśmiechać jak taka kretynka. Udało mi się jednak jakoś opamiętać akurat w momencie, w którym na mnie spojrzał.  Dobrze, bo akurat poleciała w moim kierunku kula wody. Szybko się uchyliłam i na szczęście udało mi się uniknąć ponownego zmoknięcia. Okazało się jednak, że sporo wody trafiło na glebę, więc powstało gęste błoto. Spojrzałam na nie. Poczułam na sobie wzrok chłopaków i spojrzałam również na nich. Staliśmy kilka sekund i jak na zawołanie wszyscy trzej się rzuciliśmy w stronę ogródka, by dobiec do błota. Syriusz podstawił haka Jamesowi, a Potter, nie chcąc jednak upaść, złapał się mnie. Ja widząc przebiegającego Syrka, złapałam go za ramię i w taki sposób wszyscy wylądowaliśmy w gęstej substancji, zwanej błotem. Popatrzyliśmy po sobie i zaczęliśmy się śmiać.
James, który śmiał się otwierając baaardzo szeroko usta, dostał w nie porcję szlamu. Zaczął pluć i się wściekać przy okazji próbując odgadnąć, które z nas to zrobiło.
– Jak mogliście napaść na moją piękną twarz i ją tak oszpecić?! Nie odezwę się do was do końca dnia! – po czym zrobił foch-face’a i udawał obrażonego, na co zareagowaliśmy kolejnym wybuchem śmiechu.
W pewnym momencie poczułam, że nie znajduję się już na ziemi, tylko w powietrzu. Otworzyłam oczy i ze zdumieniem odkryłam, że moja mama oraz rodzice Jamesa nas lewitują w stronę domu. Pomyślałam, że chcą na nas nakrzyczeć i zamknąć po kolei w łazience, abyśmy się oczyścili. Oni jednak nas opuścili na trawnik tuż przed sobą, spojrzeli surowo, oczyścili nas i – ku nie tylko mojemu zdziwieniu– również wybuchli śmiechem!
– Chodźcie, wy moje błotniaki. Jedzenie jest już gotowe– powiedziała z szerokim uśmiechem pani Potter. Popatrzyliśmy po sobie i podeszliśmy do stołu.
Zjadłam przepyszne żeberka i sałatkę warzywną z klonorośli, pomidorów, dębochłystka i papryki. Nigdy bym nie pomyślała, że sałatka z tak różnych smakowo składników może być taka dobra. Na szczęście mama dostała przepis, więc będzie mogła ją robić w domu. Ciekawe, czy w Hogwarcie też taka będzie. A jak nie, to myślę, że i tak będę mogła taką dostać w kuchni. Syriusz mi powiedział, że w kuchni pracują skrzaty i że jak uczeń przyjdzie, to mu dadzą wszystko, co tylko chce (oczywiście chodzi tylko o jedzenie i picie). Tyle, że on jeszcze nie wie, gdzie ta kuchnie dokładnie jest. . .  Powiedział za to, że odkryjemy to wspólnie, ja i on. I że to będzie nasza mała tajemnica. Fajny ten Syriusz. Coraz bardziej go lubię…

3 komentarze:

  1. O, robi się coraz ciekawiej :DDD
    Już pierwsze zauroczenie, no no :D
    Ciekawa jest co będzie dalej i wyczekuje 4 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak się wczesniej zastanawiałam jakie powiązanie z fandomem pottera będzie miało Twoje FF, przyznaję...pomysł oryginalny, bardzo odbiega od świata przedstawionego w potterze, ale myślę, że to dobrze...tylko czekać jak to się dalej rozwinie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ohmysweetbat. (Wgl przepraszam że dopiero teraz się odzywam tutaj, chyba
    musiałam się jakoś poskładać po tym maturalnym maratonie.)
    Miło, że dał jeszcze rok spokoju, cóż za łaskawca no :D
    Oho, widzę nazwisko 'Potter' i już wiem że będzie jakaś draka.
    James i Syriusz w swoim żywiole, absolutnie w pełnej krasie i
    z tymi swoimi charakterystycznymi cechami :D
    Jeju jakie dzieciaki xD Szczerze nie mogę się doczekać rozdziałów
    (10 i dalej <3) w których bohaterowie są już trochę starsi.
    A Syriusz już wyczaił fajną laskę^^ i musiał wykorzystać swój...urok? :D
    Urocze :D

    OdpowiedzUsuń